W ostatnich dniach amerykański rynek motoryzacyjny zelektryzowała wiadomość o wprowadzeniu nowych, surowych ceł na importowane samochody. Jednak wśród producentów pojazdów tylko jedna firma może spać spokojnie – Tesla. Wszystko za sprawą nowego progu 85% produkcji krajowej, który daje jej wyłączność na zwolnienie z opłat celnych.
Sekretarz Handlu USA, Howard Lutnick, ogłosił, że od teraz samochody wyprodukowane z co najmniej 85% amerykańskich części i pracy będą całkowicie zwolnione z nowych ceł. To bardzo wysoki próg, który ma na celu wspieranie krajowego przemysłu i ograniczenie importu, szczególnie z Chin.
Dla większości producentów aut w USA to ogromne wyzwanie – nawet jeśli ich pojazdy są składane w Stanach, często korzystają z zagranicznych podzespołów. Nowe cła mają wynosić 10% w standardzie, a dla wielu części i komponentów nawet 25%. Wyjątkiem są firmy, które spełnią rygorystyczny wymóg 85% podzespołów pochodzących z USA.
Zobacz nasze bestsellery:
Tesla jedynym beneficjentem
Według danych z American University, tylko trzy modele Tesli przekraczają wymagany próg:
- Tesla Model 3 Performance (87,5% krajowej zawartości)
- Tesla Model Y Long Range (85%)
- Tesla Model Y (85%)
Pozostałe auta, nawet te produkowane przez amerykańskie firmy, nie spełniają tego warunku. Przykładowo, Ford Mustang GT czy inne modele Tesli (Model S, Model X, Cybertruck) mają około 80% krajowych części – za mało, by uniknąć ceł.
Przewaga konkurencyjna Tesli
Dzięki nowym przepisom Tesla zyskuje ogromną przewagę. Jako jedyna może oferować swoje samochody bez dodatkowych opłat celnych, co przekłada się na niższe ceny dla klientów i wyższe marże dla firmy. Inni producenci, by dorównać Tesli, musieliby błyskawicznie zmienić łańcuchy dostaw i zwiększyć udział amerykańskich komponentów – co jest kosztowne i czasochłonne.
Kontrowersje wokół nowych regulacji
W branży motoryzacyjnej pojawiły się głosy, że nowe przepisy zostały skrojone pod Teslę. Próg 85% wydaje się „dziwnie specyficzny” – na tyle wysoki, by wykluczyć konkurencję, ale idealnie dopasowany do obecnych wyników Tesli. Sugeruje się, że bliskie relacje Elona Muska z Białym Domem mogły mieć wpływ na kształt nowych regulacji.
Co dalej z amerykańskim rynkiem samochodowym?
Nowe cła to poważny cios dla konkurencji, zwłaszcza dla firm, które nie mogą szybko zwiększyć udziału krajowych części w swoich pojazdach. Tesla, jako jedyny beneficjent nowych zasad, może umocnić swoją pozycję lidera na rynku samochodów elektrycznych w USA.
Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące przyniosą spore przetasowania w branży motoryzacyjnej – a Tesla ma szansę wyjść z tej rewolucji jeszcze silniejsza.
Źródło: Theintercept




