Powered by Smartsupp

Ponad 580 tys. km Teslą Model 3. Wycena zaskakuje

Na forach Tesli nie brakuje spektakularnych historii, ale ta robi wrażenie nawet na najbardziej sceptycznych fanach elektromobilności. Użytkownik DifferentCup8282 z Reddita właśnie pożegnał się ze swoją Teslą Model 3 z 2020 roku po przejechaniu… 363 000 mil (ponad 580 000 km)!

Jego relacja to nie tylko dowód na wytrzymałość samochodu, ale też cenne źródło praktycznych obserwacji na temat eksploatacji elektryka na dystansie, którego nie powstydziłby się zawodowy kierowca ciężarówki.

5 lat, 363 000 mil i… oryginalna bateria

Tesla Model 3 służyła mu jako auto serwisowe, codziennie pokonując setki mil. Największe wrażenie robi stan akumulatora – przez cały okres użytkowania nie wymagał wymiany. Początkowy zasięg auta wynosił 310 mil (500 km), a po pięciu latach i 363 tys. mil (580 tys. km) spadł do około 265 mil (425 km) na pełnym ładowaniu.

Zobacz nasze bestsellery:

Auto było niemal zawsze podłączone do ładowania, najczęściej do 80-85%, później do 90-95% – relacjonuje właściciel.

Superchargery wykorzystywał sporadycznie, większość ładowań odbywała się w domu i w pracy.

Czy Tesla to awaryjne auto?

Wbrew stereotypom o kosztownych naprawach aut elektrycznych, Model 3 okazał się wyjątkowo bezproblemowy.

Nigdy nie wymieniałem klocków hamulcowych. Opony zmieniałem co 65 000 mil (105 000 km), a 12-voltową baterię tylko raz – podkreśla DifferentCup8282.

W pamięć zapadły mu jeszcze wymiana tylnych amortyzatorów, łożysk kół i końcówek drążków kierowniczych. Ostatnio jednak pojawił się problem z łożyskiem tylnej półosi, czego nie dało się naprawić bez wymiany kompletnego napędu. Koszt w wysokości 7 000 dolarów (ok. 26 000 zł) przesądził o decyzji o wymianie auta.

Odsprzedaż i przesiadka na nowy model

Tesla zaproponowała 4 000 dolarów (15 000 zł) za auto z takim przebiegiem i uszkodzonym napędem.

Rozważałem samodzielną sprzedaż, ale brak czasu i miejsca oraz koszt części zamiennych do tej generacji Modelu 3 zadecydowały, że oddałem auto w rozliczeniu – tłumaczy.

Nowy wybór padł na Model 3 Long Range z 2025 roku w kolorze quicksilver.

Nowy Model 3 – przesiadka na wyższy poziom

Pierwsze wrażenia z nowej Tesli są bardzo pozytywne.

Lepsza jakość wykonania, cichsze wnętrze, lepsze zawieszenie, większa wydajność, dłuższy zasięg, znacznie lepszy system FSD (Hardware 4), chłodzone fotele – wylicza właściciel.

W komentarzach podkreśla, że Tesla to wciąż „najlepszy wybór na rynku”, a nowy Model 3 jest pod każdym względem lepszy od poprzednika.

Komentarze społeczności: podziw i praktyczne pytania

Pod postem pojawiły się setki komentarzy – od podziwu dla trwałości auta, przez pytania o koszty serwisowe, po praktyczne rady dotyczące napraw. „To niesamowite, że bateria wytrzymała tak długo bez wymiany”, „W moim aucie spalinowym po takim przebiegu wymieniłem już pół samochodu” – pisali inni użytkownicy.

Co pokazuje ta historia?

Przypadek DifferentCup8282 to nie tylko indywidualny rekord, ale też cenny głos w dyskusji o trwałości i opłacalności samochodów elektrycznych. Pokazuje, że przy odpowiednim użytkowaniu Tesla Model 3 jest w stanie pokonać dystans, o którym większość nowoczesnych aut spalinowych może tylko pomarzyć – i to bez poważnych problemów z baterią czy napędem.

Spełniło swoją rolę, a nowy model jest pod każdym względem lepszy – podsumowuje właściciel.

W dobie rosnącej popularności elektromobilności takie historie będą pojawiać się coraz częściej. Tesla Model 3 po 363 000 mil? To nie tylko dowód na technologiczną dojrzałość marki, ale i praktyczna odpowiedź na pytanie o żywotność aut elektrycznych.

Źródło: Reddit

[]