Powered by Smartsupp

Tesla wreszcie wprowadza V2L

tesla model y v2l

Tesla oficjalnie ogłosiła, że najnowsza odsłona Modelu Y Performance będzie wyposażona w technologię V2L. Szkopuł tkwi w tym, że póki co ta zapowiedź pojawiła się tylko w USA. Miejmy jednak nadzieję, że to zwiastuje pojawienie się tej wyczekiwanej fukcji również u nas.

To znaczący krok. V2L (Vehicle-to-load), czyli możliwość zasilania zewnętrznych urządzeń bezpośrednio z akumulatora pojazdu, dodaje nową warstwę praktyczności do najlepiej sprzedającego się modelu Tesli. Osobom, które są jednak nieco bardziej zaznajomione z tematem elektromobilności, z pewnością ciśnie się teraz na usta kwaśny uśmiech. Ta technologia w wielu innych autach elektrycznych gości już bowiem od dawna i nie jest niczym nowym (np. Kia czy Hyundai).

Zobacz najczęściej kupowane akcesoria do Tesli:

Energia na wyciągnięcie ręki: jak działa V2L w Modelu Y Performance?

System V2L w nowej Tesli Model Y Performance zaprojektowano z myślą o prostocie. Właściciele, korzystając ze specjalnej przejściówki (Tesla Outlet Adapter, pierwotnie przeznaczonej dla Cybertrucka Long Range), będą mogli pobierać prąd zmienny (AC) o mocy 2,4 kW (2400 watów), bezpośrednio z portu ładowania samochodu. To oznacza dostęp do napięcia 120V i natężenia 20A (zgodnie ze standardami USA). Dla porównania, w Cybertrucku to aż 9,6 kW.

Tesla V2L adapter

Co to oznacza w praktyce?

  • W plenerze: na kempingu zasili oświetlenie, głośniki, małą lodówkę, a także naładuje wszystkie urządzenia elektroniczne.
  • W pracy: na budowie czy podczas projektów DIY dostarczy energię większości podstawowych narzędzi przewodowych lub naładuje sprzęt.
  • W nagłych wypadkach: podczas awarii prądu w domu, to gniazdko 20A może stać się prawdziwym wybawieniem, utrzymując w działaniu podstawowe urządzenia.

V2L w innych Teslach? Klucz do rozszerzenia

Pojawia się naturalne pytanie: czy tę funkcję otrzymają również inne modele Tesli? Tego póki co nie wiemy. Jeśli jednak wziąć pod uwagę wejście nowej, większej baterii do Modelu Y oferowanego również w Europie (oznaczenie LG5M), może okazać się, że V2L zawita także na Stary Kontynent. Być może wystarczy aktualizacja oprogramowania i funkcja będzie dostępna dla szerokiego grona.

Na razie, jeśli komuś bardzo zależy na tej funkcji, może korzystać z urządzeń firm trzecich. Podpięcie ich do auta symuluje ładowanie, ale w rzeczywistości “wyciąga” prąd. To jednak ryzykowna zagrywka, bo Tesla jasno zaznacza w instrukcji, że takie działanie powoduje utratę gwarancji. Trudno zatem uznać to za grę wartą świeczki.

Innym interesującym aspektem jest też połączenie tej funkcji z tanim ładowaniem na Superchargerach. Tych ostatnio przybyło. Być może znajdą się chętni, którzy korzystając z linków polecających pozwalających na otrzymanie darmowych kilometrów, zrobią ze swoich aut darmowe banki energii. Można jednak przypuszczać, że Tesla raczej będzie tępiła takie postępowanie.

[]