Powered by Smartsupp

FSD w Polsce? Nie tak prędko

tesla fsd

Holenderski urząd RDW wydał zgodę na homologację dla systemu Tesla Full Self-Driving (Supervised). Wielu właścicieli Tesli w Polsce zaczęło zadawać sobie pytanie: czy to oznacza, że FSD lada moment legalnie wyjedzie na drogi nad Wisłą? Odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury rozwiewa pewne wątpliwości.

Gdy w Holandii zapaliło się zielone światło dla nowych technologii autonomicznych (w oparciu o art. 39 unijnego rozporządzenia 2018/858), pojawiła się nadzieja, że inne kraje Unii Europejskiej, w tym Polska, pójdą za ciosem i na zasadzie wzajemności zaakceptują tę decyzję. Rzeczywistość okazuje się jednak znacznie bardziej skomplikowana.

Z oficjalnego pisma Departamentu Transportu Drogowego Ministerstwa Infrastruktury (z 3 kwietnia 2025 r.), którego treść pojawiła się na grupie właścicieli Tesli na Facebooku, wyłania się ostrożne (choć trzeba przyznać, że racjonalne) podejście polskiego rządu do technologii od Elona Muska.

Nie ma mowy o automatycznej akceptacji

Ministerstwo stawia sprawę jasno: „Ministerstwo Infrastruktury nie planuje dokonania natychmiastowej akceptacji tymczasowej homologacji UE dla przedmiotowego systemu”.

Zgodnie z unijnym prawem, homologacja wydana w Holandii dla nowej technologii obowiązuje tylko w Holandii. Inne państwa członkowskie mogą ją u siebie zaakceptować, ale nie mają takiego obowiązku. W Polsce organem decyzyjnym jest Dyrektor Transportowego Dozoru Technicznego (TDT). Jak informuje MI, do TDT nie wpłynęły dotychczas żadne dokumenty ze strony producenta, na podstawie których można by w ogóle podjąć decyzję.

Wymagane testy FSD w Polsce

Jednym z najmocniejszych argumentów polskiego resortu jest kwestia lokalnych testów. Ministerstwo zasięgnęło opinii Instytutu Transportu Samochodowego (ITS), z której wynika, że FSD nie było testowane w polskich realiach.

Resort że sprawdzenie systemu w naszych warunkach jest niezbędne biorąc pod uwagę indywidualne warunki drogowe danego kraju. „Uzyskanie określonych wyników testów dotyczących autonomicznej jazdy na obszarze danego kraju, nie oznacza tożsamego wyniku w warunkach drogowych innego kraju” – czytamy w oświadczeniu.

Ministerstwo ma uwagi do nazwy „Full Self-Driving”

Ministerstwo Infrastruktury wzięło pod lupę samą nazwę systemu Tesli i uznało ją za potencjalnie mylącą. Resort powołuje się na regulamin ONZ nr 171, który zabrania producentom opisywania systemów wspomagających w sposób, który mógłby wprowadzić klienta w błąd co do stopnia automatyzacji. Według MI, słowo „Full” (Pełne) sugeruje pełną autonomię, podczas gdy dopisek „Supervised” (Nadzorowane) nie precyzuje wystarczająco jasno, że kierowca wciąż ponosi 100% odpowiedzialności za prowadzenie auta i ewentualne wypadki. Z urzędniczego punktu widzenia, marketing Tesli balansuje na granicy przepisów.

Co dalej z FSD w Polsce? Czekamy na TDT (i Teslę)

Obecnie system FSD nie podlega zharmonizowanemu prawu w całej UE. Traktowany jest jako „nowa technologia”, która wymaga specjalnej ścieżki i ostatecznie zgody Komisji Europejskiej na rozszerzenie decyzji.

Pismo w sprawie ewentualnego dopuszczenia FSD w Polsce zostało ostatecznie przekazane zgodnie z kompetencjami do Dyrektora Transportowego Dozoru Technicznego. Zanim jednak TDT w ogóle pochyli się nad sprawą, Tesla musi wykonać pierwszy ruch – złożyć odpowiednie wnioski i udowodnić (prawdopodobnie w testach drogowych z ITS), że polskie skrzyżowania, ronda i zmienna organizacja ruchu nie stanowią dla sztucznej inteligencji zagrożenia.

Przełom w Holandii to zaledwie pierwszy, mały krok. Zanim polscy kierowcy Tesli będą mogli legalnie zdjąć ręce z kierownicy na krajowych drogach, czeka nas przeprawa przez gąszcz procedur, testów homologacyjnych i papierologii.

[]