Debiutuje właśnie nowa Tesla Model Y Standard. Ma zawojować klientów nieco mniej zamożnych, ale wciąż chętnych do wejścia w świat Tesli. Wbrew pozorom jest sporo zmian w stosunku do znanego już modelu.
Model Y Standard otwiera w USA cennik kwotą 39 990 dolarów. Jest zatem o 5000 dolarów tańsza, od określanej teraz mianem “Premium” znanej nam wersji obecnej na rynku od początku tego roku. Do dyspozycji jest tylko i wyłącznie napęd na tył. Różnica w zasięgu według standardu EPA to 58 km. Nowy Y dostał mniejsza baterię – 69 kWh. Maksymalna prędkość nie uległa zmianie, ale czas od 0 do 100 km/h już tak. Zamiast 5,4 s mamy teraz 6,8 s. 15-minutowe ładowanie to w przypadku Standardu dodatkowe 260 km, a w wersji premium 290 km.
Oto najczęściej kupowane akcesoria do Tesli:
Wyposażenie Tesli Model Y Standard
Dalsze zmiany obejmują wyposażenie, które jest zauważalnie okrojone. Najbardziej w oczy rzuca się brak panoramicznego dachu. Ten w wersji Standard co ciekawe nie jest blaszany, ale również szklany – z tym, że zakryty tapicerką. To oznacza mniejszy “wow factor” przy wsiadanium. Pomoże jednak ze zbyt mocnym nagrzewaniem się wnętrza podczas postoju czy jazdy.
Co ciekawe, pozostał tam 15,4-calowy ekran centralny, który w wyższej wersji wyposażenia ma być zastępowany tym 16-calowym dostępnym już w wersji Performance. Sporym zaskoczeniem może być dla niektórych pozbycie się radia FM, ale tutaj poczekajmy na to, czy faktycznie to samo zadzieje się z wersją europejską.
Cięcia idą dalej. Nie mamy ekranu w drugim rzędzie siedzeń, oświetlenia ambientowego, głębokiego schowka w podłokietniku czy elektrycznie regulowanej kolumny kierownicy. O cięciu w przypadku tapicerki tekstylnej nie możemy mówić, bo w Europie w najtańszym wariancie też jest to montowane. Tak samo jak głośniki – w nowej wersji jest ich 7 czyli tyle samo, co w znanym obecnie, najtańszym RWD.
Zawiedzeni mogą być też wielbiciele filtra HEPA. W tańszej wersji mamy po prostu filtr kabinowy. Z komfortowych dodatków brakuje również perforowanej, wentylowanej tapicerki. Ta też jest inna, niż w normalnym Y. Tym razem zdecydowano się na połączenie tapicerki tekstylnej (znanej z Cybertrucka) oraz wegańskiej skóry. To akurat może przypaść wielu do gustu. Do wyboru nie ma koloru – jest tylko czarny. Siedzenia są podgrzewane, ale tylko z przodu. Do tego tylny rząd składa się ręcznie, a nie elektrycznie. Zniknęły też przyciski do regulacji przednich foteli. Od teraz reguluje się to z ekranu i pokrętłami na kierownicy.
Na pograniczu zmian zewnętrznych i wewnętrznych są szyby. Tańsza wersja nie będzie miała akustycznych, tylko zwykłe, pojedyncze. Mimo użycia tych samych szyb, co w poprzednim Y, hałas ma być nieco niższy z racji braku szklanego dachu. Co ciekawe, tylna szyba to też dokładnie to, co znamy ze starszego Modelu Y.
Tylny bagażnik wygląda na taki sam jak w poprzedniku. Przedni jest mniejszy i nie ma teraz odpływu, a do tego jest dużo mniej zabudowany niż w droższej wersji (po bokach widać zakryte dotychczas elementy nadwozia). Zmiana dotknęła nawet uszczelkę w tym miejscu. W wersji premium uszczelnia ona frunk. W wersji standard może się tam bez większych przeszkód dostać woda i wilgoć.
Różnice zewnętrzne Tesla Model Y Standard
Z zewnątrz też widać różnice. Pierwsza to brak słynnego lightbara – tak, również tego z tyłu. W jego miejsce mamy po prostu światła ledowe z automatycznym przełączaniem na mijania/drogowe – bez wariantu adaptacyjnego. Do zewnętrznych zmian zaliczamy także mniej wyrafinowane zawieszenie wielowahaczowe oraz brak funkcji “autosteer”.
Dopóki nie poznamy cen w Europie, ciężko wyrokować jakie kolory nadwozia będą dostępne. Na ten moment w USA dostępne jest tylko ciemny szary, biały oraz czarny. Tylko ciemnoszary nie wymaga dopłaty.
Z wstępnych informacji wynika, że nowa, tańsza Tesla Model Y Standard ma pojawić się w Europie już za kilka tygodni. Produkcja odbywać się będzie w Gigafactory w Berlinie. Jeśli różnica w cenie wyniesie w Polsce w przeliczeniu ok. 20 000 zł, Tesla Model Y Standard może odbić część rynku, którą zawładnęły w ostatnim czasie elektryki z Chin.




