Powered by Smartsupp

Tańsza Tesla Model Y Standard w Polsce – znamy cenę

Tesla Model Y Standard

Nie trzeba było długo czekać na premierę nowej, tańszej Tesli Model Y w Polsce. Kilka dni po debiucie w USA, auto trafiło do polskiego konfiguratora. Cennik otwiera kwota 184 990 zł. To 35 000 zł mniej niż obecnie dostępny najtańszy wariant Model Y Premium RWD (poprzedni Y SR RWD zniknął z oferty). Pierwsze odbiory zaplanowano na listopad-grudzień tego roku

Porównując auto z najtańszym dotychczasowym wariantem, mamy tutaj sporo zmian. Pierwsze, co rzuca się w oczy to mniejszy zasięg – 534 km vs. 622 km. To za sprawą nieco mniejszej baterii – 62,5 kWh. Czas do setki jak na Teslę jest naprawdę spory, bo aż 7,2 s. Na tle innych aut Tesla Model Y Standard wygląda jednak zupełnie standardowo. 15-minutowe ładowanie na Superchargerze pozwoli na zwiększenie zasięgu o 260 km – tylko o 7 mniej niż w wariancie Premium RWD. Co ciekawe, wersja Performance ma ten parametr zauważalnie gorszy – 243 km.

Oto najczęściej kupowane akcesoria do Tesli:

Wyposażenie Tesli Model Y Standard

Wyposażenie też jest okrojone. Zamiast 9 głośników w podstawie, mamy ich 7. Oczywiście bez subwoofera, który dostępny jest od wersji Premium AWD (stare Long Range AWD). Wyboru felg nie ma – zostajemy z 18-calowymi kołami z kołpakami. W konfiguratorze nie zmienimy ich na żaden inny model. Za sterowanie funkcjonalnościami auta odpowiada nadal 15,4-calowy ekran. Tutaj warto zauważyć, że w przeciwieństwie do wariantu oferowanego w USA, wersja europejska będzie wyposażona w radio FM. Trzeba jednak pożegnać się z 8-calowym ekranem umieszczonym w tylnym rzędzie. W tym miejscu zaszła też jeszcze jedna zmiana. Nawiewy nie są regulowane elektrycznie, tylko manualnie. Podobnie jak kierownica. Tutaj też postawiono na rozwiązania ręczne, a nie elektryczne.

Jedną z większych zmian jest pozostawienie dachu szklanego, ale… nie panoramicznego. To nadal tafla szkła, ale zasłonięta tkaniną. Według nieoficjalnych doniesień Tesla ma tak zbudowany łańcuch dostaw i produkcję, że nie opłacało się rezygnować z tafli szkła i montować tam blachy. Inaczej niż w USA wygląda kwestia lakierów. W Europe standardowym jest ten biały, za który w Stanach trzeba dopłacić. Do czarnego lakieru dołożymy 5800 zł – tak samo jak do Stealth Grey.

Wielbiciele licznych schowków w Tesli będę nieco zawiedzeni. Ten w podłokietniku nie jest już taki głęboki. Tego w konsoli centralnej nie ma w ogóle. Został zastapiony pustą przestrzenią. Z powodzeniem będzie można tam położyć choćby torebkę. Zmianie uległ też przedni bagażnik – tzw. frunk. Tesla Model Y Standard ma tam po prostu tanio wyglądającą wnękę, bez korka spustowego i bez doszczelnienia ze strony maski. Z tego miejsca zniknął też filtr HEPA. Zastąpił go po prostu zwykły filtr kabinowy.

Mniej “premium” jest też wykończenie środka. Nie ma tam mikrozamszu i tkaniny, a jedynie tekstylny dekor. Podobnie fotele – nie są już z wegańskiej skóry. Zamiast tego w Modelu Y Standard mamy połączenie tej właśnie skóry z tkaniną znaną choćby z Cybertrucka. Podgrzewanie ograniczono tylko do przednich foteli. O wentylacji trzeba zapomnieć. Tylne fotele nie mają możliwości elektrycznego złożenia. W Tesli Model Y Standard to manualna czynność.

Nadwozie też uległo zmianom. Nie mamy lightbara z przodu ani efektownego pasa świetlnego z tyłu. Przód to po prostu reflektory LED z automatycznym przełączaniem, ale już bez adaptacyjnych świateł drogowych. O komfort zadbają standardowe amortyzatory, gdzie w wersjach Premium Tesla mowi o “tłumieniu zależnym od częstotliwości”.

Pozostałe elementy zostały bez zmian. W Tesli Model Y Standard Mamy zatem dwie ładowarki, 5 portów USB, dostęp z aplikacji, elektryczne fotele z przodu, 8 kamer dookoła czy bagażnik otwierany i zamykany elektrycznie

Trzeba przyznać, że wygląda to naprawdę ciekawie. Jeśli ktoś skorzysta jeszcze z dopłaty wynoszącej w najlepszym przypadku 40 000 zł, finalnie zapłaci 144 990 zł. To naprawdę atrakcyjna cena jak za auto, które mimo pewnych braków wyposażenia, jest naprawdę zaawansowane i wypchane technologiami Tesli. Pierwsze dostawy zaplanowano na listopad-grudzień tego roku. Już nie możemy się doczekać!

[]