Długo wyczekiwana, bardziej przystępna cenowo wersja Tesli Model Y zdaje się wreszcie materializować. Tesla Model Y Standard – taką nazwę nosi nowa, ekonomiczniejsza propozycja.
E41: początek wskazówek
Tym razem wiemy co nieco o aucie po analizie… kodu źródłowego strony Tesli. To potwierdza przypuszczenia, że Tesla jest o krok od wprowadzenia na rynek swojego najbardziej przystępnego cenowo SUV-a. Pierwsze konkretne sygnały o ekonomicznym Modelu Y pojawiły się już w zeszłym miesiącu. Aktualizacja oprogramowania Tesli ujawniła wówczas wewnętrzne odniesienia do wariantu „E41”, który miał być odchudzoną konfiguracją z mniejszą liczbą luksusowych dodatków i uproszczonym hardware’em.
Oto najczęściej kupowane akcesoria do Tesli:
Jak wygląda tania Tesla Model Y?
Aby zaoferować niższą cenę, Tesla dokonała kilku widocznych zmian na zewnątrz, które wyróżniają Model Y Standard od droższych wersji, które obecnie można zakupić. Jak wynika z analizy kodu źródłowego przeprowadzonej przez @TeslaNewsWire na platformie X, klienci mogą spodziewać się:
- Przeprojektowanego przedniego pasa o bardziej stonowanym i prostym wyglądzie,
- Jednoczęściowych reflektorów, co upraszcza konstrukcję i obniża koszty produkcji,
- Braku charakterystycznego przedniego paska świetlnego,
- Pełnego dachu – bez szklanej panoramy,
- Kamery zamontowanej w przednim zderzaku,
- Nowych, 18-calowych felg „Aperture”.
Uproszczenia we wnętrzu
Oszczędności mają też znaleźć się we wnętrzu. Tesla podobno zrezygnowała z kilku elementów, do których już przywykliśmy:
- Pojawią się tekstylne wykończenia.
- Zamiast elektrycznej, pojawi się ręczna regulacja kierownicy.
- Przedni ekran dotykowy będzie miał 15,4 cala (nie 16 cali jak w nowym Modelu Y Performance, który być może zagości także w innych odmianach), a pasażerowie drugiego rzędu nie otrzymają własnego ekranu.
- Zastosowany zostanie jedynie standardowy filtr kabinowy – bez filtra klasy HEPA, dostępnego w innych wariantach Modelu Y.
Ile kosztuje tania Tesla Model Y?
Największą niewiadomą pozostaje cena, ale i tu kod źródłowy rzuca nieco światła. Model Y Standard ma ponoć kosztować w stanach 39 990 dolarów. To sprawia, że byłby to najbardziej przystępny cenowo SUV w historii Tesli, plasujący się poniżej wersji Long Range i Performance. Biorąc jednak pod uwagę stosunkowo niedużą różnicę 5000 dolarów w stosunku do pełnoprawnego “Y”, podejrzewamy, że faktyczna cena będzie jednak niższa. Trudno powiedzieć czy tak niewielka różnica skusiłaby rzesze ludzi do zakupu zauważalnie mniej “prestiżowego” auta. Ciekawe, jak sytuacja będzie (ewentualnie) przedstawiać się w Polsce. Korzystając z dopłaty z programu NaszeAuto w maksymalnej wysokości 40 tys. zł, można będzie ustrzelić naprawdę ciekawe auto – i to od firmy, która naprawdę zna się na robieniu elektryków.
Pozostaje tylko jedno pytanie – gdzie Tesla Model Y Standard miałaby być produkowana? Jeśli poza Europą to w proponowanym kształcie programu NaszeAuto, który ogranicza przyznanie dopłaty tylko do aut ze Starego Kontynentu, może okazać się, że paradoksalnie cena aktualnie dostępnego Modelu będzie… niższa o tej wersji budżetowej. Oczywiście po uwzględnieniu dopłat. Jeśli jednak Tesla Model Y Standard będzie produkowana w Gigafactory w Berlinie, to auto na pewno zabierze dużą część rynku tanich elektryków z Chin.




